Fundatorzy nagród dla uczestników drugiej edycji imprezy (wiosna 2010):
WSPÓŁPRACA:
"Stalker: Zona Nysa" to fabularna gra terenowa (LARP) z wykorzystaniem replik broni palnej (AEG) nawiązująca do świata wykreowanego w serii gier komputerowych "S.T.A.L.K.E.R." opartych luźno na kanwie książki "Piknik na skraju drogi" autorstwa rosyjskich pisarzy Arkadija i Borysa Strugackich.
Koordynatorami gry są osoby związane z polskim środowiskiem airsoftowym, w szczególności z nyskim teamem N.A.T. oraz śląską grupą nTk, znaną z przygotowania dwóch poprzednich edycji gry terenowej "S.T.A.L.K.E.R." w Rudzie Śląskiej.
Na imprezę szykujemy wiele niespodzianek, m.in. nowatorski, a zarazem prosty system gry sprawi, że topografia Zony będzie żywym, dynamicznym tworem: anomalie będą nagle pojawiać się w nowych, nieoczekiwanych miejscach, a te o ustalonej lokalizacji będą znikać. Ponadto na własnej skórze odczujecie zgubne skutki promieniowania. Natomiast gracze, którzy przygotują stylizacje najlepiej oddające stalkerski klimat zostaną już na początku gry premiowani systemem wspomagania kombinezonów ułatwiającym przetrwanie w Zonie...
20:00 - przedstalkerowska część nieformalna na terenie Fortu Prusy (za wieżą ciśnień) dla osób, które przyjadą do Nysy wcześniej. W planie ognisko. Zaopatrzenie w wyłącznej gestii osób uczestniczących oraz ich kulinarnych upodobań. Możliwość noclegu na terenie Fortu Prusy (potrzebne własne karimaty, śpiwory, ciepła odzież). Parking przy skrzyżowaniu ul. Obrońców Tobruku i ul. Eichendorffa (mapka z zaznaczonym miejscem ogniska).
----------
10 kwietnia (sobota)
8:00 - 9:00 - Rejestracja uczestników imprezy grających po stronie wojska i mutantów. Rejestracja odbywa się na terenie Bazy Wojskowej (współrzędne bazy zostaną przekazane graczom wojskowym na miejscu przy parkingu). PUNKTUALNOŚĆ OBOWIĄZKOWA!
9:30 - Rozpoczęcie rejestracji uczestników imprezy grających po stronie stalkerów na terenie Baru. W przypadku stalkerów nie ma sztywnej godziny zamknięcia rejestracji.
23:00 - Zamknięcie ogólnych grupowych działań na terenie poligonu i rozpoczęcie imprezy integracyjnej (stalkerzy, wojsko, mutanci) przy ognisku i grillach na terenie Fortu Prusy. Podczas imprezy wydawane będą kiełbasy i pieczywo.
UWAGA! Osoby mniej skore do imprezowania i chętne do dalszej nocnej gry w terenie również będą miały taką możliwość spędzenia czasu. Należy taką chęć zgłosić organizatorowi podczas porannej rejestracji. Po godz. 23:00 kontynuowane będą również misje specjalne.
Impreza trwa do "ostatniego żywego", najpóźniej do godz. 7:00 w niedzielę 11 kwietnia. Cisza nocna nie obowiązuje. Nocleg dla mniej wytrwałych na terenie kazamat Fortu Prusy. Wymagane własne karimaty i śpiwory, wskazana dodatkowa ciepła odzież. Warto przywieźć ze sobą własne przenośne grille oraz prowiant i wodę na cały czas pobytu.
----------
11 kwietnia (niedziela)
7:00 - pobudka tych, którzy śpią.
8:00-8:30 - opuszczenie terenu Fortu Prusy.
Tło fabularne
To nie był odmienny świat - to świat znany, codzienny
zwrócił się ku Redowi inną, nieznaną stroną, zwrócił się na mgnienie,
a potem znowu szczelnie się zatrzasnął, zanim Red zdołał cokolwiek zrozumieć...
Arkadij i Borys Strugaccy, "Piknik na skraju drogi"
Strefy... Strefy nie znają granic. Pojawiły się w kilkunastu miejscach na północnej półkuli, głównie na obszarze byłego Związku Radzieckiego, ale także w Norwegii, na Alasce, Grenlandii i pośród mroźnych pustkowi Kanady. Metodą interpolacji wyliczono, że położenie stref na Ziemi odwzorowane w rzucie Merkatora idealnie wpisuje się w wykres funkcji przypominającej krzywą Gaussa... ale o tym świat dowiedział się później, kiedy to podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ publicznie ujawniono istnienie jedenastu stref (zwanych też Zonami), na których przez wiele lat rządy pięciu krajów trzymały swą zazdrosną militarną grabę.
Strefy... Strefy nie znają granic. Kpią beztrosko ze znanych człowiekowi praw natury, a samego człowieka też nie oszczędzają: i na ciele, i na duchu. Są surowym dla swoich uczniów koanem, którego rozum nie ma mocy rozwikłać. Wymieszane i pogubione puzzle z różnych pudełek: tu fragment ułożysz, ale reszty już nie spasujesz.
Skąd się wzięły? Oto wielkie pytanie dla wyobraźni. W odpowiedź na nie wmieszano plamy na Słońcu, Nostradamusa, kalendarz Majów i legendy buriackich szamanów. Bardziej światli zaczęli oskarżać armię, jakoby efekty tajnych badań nad potężną bronią dały drapaka z wojskowych laboratoriów i skaziły Ziemię. Inni w swej awanturniczej wyobraźni usłyszeli łoskot wrót otwierających się do innego wymiaru, rozgorączkowani mianowali się na Kolumbów i Magellanów ery odkryć międzygalaktycznych.
Dla jednych był to pierwszy etap rozpoczętej właśnie inwazji Obcych. Dla drugich przeciwnie: oznaka, że Obcy dali sobie spokój z miłą nam planetą, jedynie naśmiecili okruchami, jak na krótkim pikniku: byli, popili, polecieli i nie raczyli spojrzeć na marną cywilizację człowieka, podobnież jak człowiek nie zaszczyca swą uwagą cywilizacji mrówek i żuków, gdy w długiej wędrówce przystanie na poboczu posilić się i odsapnąć.
Ci o religijnym usposobieniu uroili sobie w pobożnych duszach ośrodki misyjne, w których Obcy pozostawili ludzkości Wszechświatową Dobrą Nowinę. Tylko klucz do jej odszyfrowania gdzieś się tym apostołom z gwiazdozbioru Łabędzia zapodział - kpili sceptycy. Teorie profesorów mieszały się z bajaniami prostego ludu, wymysły z faktami tak, że nikt już nie wiedział co z faktów tych jeszcze się ostało. Pewność była co do jednego: rozprzestrzeniające się spustoszenie terytoriów dotkniętych niezwykłym wpływem strefy.
Tymczasem strefy... Strefy nie znają granic. Nie ustępują nienamacalnym liniom, które na ich ciele wytycza i zbroi zasiekami człowiek. Człowiek zaimpregnowany własnym stężonym lękiem, bo w bezpośrednim spotkaniu, strefy odbierają rzeczywistości człowieka to, co jest dla niego najdroższe: wiarę w prawdziwość znanego mu dotychczas świata.
Strefy... Zostawiają człowieka samego z pytaniem: co jest kiedy z tej złożonej, jednakże martwej wizji, którą w trudzie od tysiącleci lepi cała ludzkość, zedrzeć całun pozorów? Jaki jest ten inny świat, który za pstrokatą kurtyną wyobrażeń skrycie wszystko otacza i wypełnia? Jakim świat ów jawiłby się człowiekowi, gdyby ten zagłębił się w czeluść poznania obcości tak daleko, aż stałby się sam sobie obcy? Jakim człowiekiem przed sobą samym ujawniłby się wówczas ten już nie-człowiek? Czy odarty z kolejnych warstw mentalnych masek ujrzałby na końcu utajone głęboko na dnie jestestwa życzenie, od zarania pulsujące żądzą w głębinach podświadomości? Czy zostałoby ono wtedy spełnione? A jeśli tak, to przez kogo? Bądź przez co?
Strefy... Strefy ponoć spełniają życzenia - tak rozpowiadają stalkerzy podczas rytuałów wypłukiwania z gardeł i dusz uporczywie niepokojącego posmaku Zony. Warunek jeden, na pozór prosty: dotrzeć do centrum, do Spełniacza Życzeń. Straceńców rozpalonych stalkerskim mitem i pozbawionych wszelkiej innej nadziei nie brakuje, podobnie jak zwyczajnych szabrowników wykradających strefom osobliwe artefakty. Gdyby tylko nie anomalie i mutanty robota byłaby prosta.
Nie brakuje również wojskowych, którzy usiłują ujarzmić ten kipiący niespodziankami chaos, upchać go w ramy obowiązków i przepisów. Lecz to z chaosu wszystko się rodzi, włącznie z regulaminami i rutyną, jakimże więc sposobem okiełznać to źródło wszechrzeczy? Jakże opisać i zrozumieć ten żywioł? Katorga Syzyfa... Gdzieś pomiędzy wojskiem i stalkerami usadowili się naukowcy, łasi poskładać choć fragment rozsypanych po strefach puzzli, przeskoczyć migiem kilka szczebli na drabinie wiedzy i technologii. Rozłupać artefakt i Nobla dostać, słodkie zaszczyty akademickie z łona Zony zlizywać - ot marzenie ścisłych umysłów!
Zona (zwana również Strefą) to wymarły i raczej wyludniony obszar charakteryzujący się występowaniem niespotykanych nigdzie indziej anomalii, licznych mutacji zwierząt, roślin oraz ludzi. W Zonie występują też gwałtowne i trudne do przewidzenia fluktuacje pola neosfery, czyli zbiorowego mentalnego wymiaru żywych istot. Fluktuacje, którym towarzyszą emisje wysokoenergetycznego promieniowania gamma, zwane są potocznie "zwarciami". Spowodowały one wiele zniszczeń w infrastrukturze wewnątrz Zony oraz przyczyniły się do śmierci wielu istnień.
Zonę otacza kordon wojska, którego zadaniem jest niedopuszczanie do niej osób ze świata zewnętrznego. Jednak niektórym udaje się przedrzeć przez posterunki i ujść uwadze patroli. Mniej sprytni ratują się łapówkami. Ludzie ci tworzą rządzącą się własnymi prawami społeczność, w której główną rzeszę stanowią stalkerzy. Oprócz nich w Zonie można spotkać handlarzy, najemników, dezerterów, sekty religijne i pospolitych bandytów uciekających do Zony przed prawem, a także naukowców badających zadziwiające właściwości tego izolowanego od reszty świata miejsca.
Anomalia - niewielki (promień ok. 5 metrów) i pozornie niczym nie wyróżniający się fragment terenu. Charakteryzuje się szczególnie intensywnymi zaburzeniami praw fizyki. Wyróżnia się kilka typów anomalii odmiennie oddziaływujących na śmiałka, bądź przypadkowego nieszczęśnika, który znajdzie się w ich polu. Jednak śmiertelny poziom radioaktywności, potężne siły grawitacyjne, wysokie temperatury czy destrukcyjny wpływ na psychikę to tylko drugoplanowe atrakcje oferowane przez anomalie. Przede wszystkim są one miejscami, w których rodzą się artefakty - cel wypraw podejmowanych przez stalkerów.
Artefakty - unikalne przedmioty pojawiające się w anomaliach, prawdziwe kurioza pod względem naukowym, które sprawiły, że Zona stała się swoistym El Dorado dla nielicznych i posępnym cmentarzyskiem dla wielu. Artefakty są chętnie kupowane przez różne organizacje, szczególnie przez naukowców z Federacyjnego Instytutu Badawczego Zony, można je również spieniężyć na czarnym rynku. Niektóre z nich mają właściwości przydatne dla stalkerów podczas eksploracji anomalii (np. zmniejszają poziom promieniowania).
Stalker - poszukiwacz artefaktów i przemytnik zapuszczający się w głąb Zony, pomimo licznych niebezpieczeństw jakie czyhają tam na ludzi. Stalkerzy tworzą zróżnicowane grupy kierujące się odmiennymi motywacjami i kodeksami honorowymi, jednak wielu z nich nie angażuje się w działania stalkerskich frakcji wiodąc żywot zgodny z maksymą: "Jestem wolny jak koń polny." Inni nierzadko dołączają do bandytów grabiących i mordujących stalkerów, wkupują się w łaski naukowców, bądź idą na cichą współpracę z wojskiem...
Spełniacz Życzeń - wielu stalkerów wierzy, że w centrum Zony znajduje się szczególna anomalia, w której spełniają się najgłębsze i najbardziej skrywane ludzkie życzenia. Mówią o tym wszyscy, nawet racjonalnie nastawieni względem Zony naukowcy z Federacyjnego Instytutu Badawczego. Lecz czy komukolwiek udało się dotrzeć do serca Zony? Dowodów na to nie przedstawił nikt, tymczasem mit o Spełniaczu Życzeń zainicjował wśród stalkerów para-religijne ruchy o mistycznym zabarwieniu, jedne łagodne i pro-ekologiczne, inne przesiąknięte fanatyzmem, okrucieństwem i obłędem.